|
There is only Polish version of this page.
Please contact me if you need translation to English.
Bardzo subiektywny i osobisty wybór miejsc, które zdążyłem polubić
w ciągu tych paru lat kiedy mieszkam w Warszawie.
Praca w toku - pozstałe punkty wkrótce uzupełnię.
Pole Mokotowskie
Miejsce bardzo demokratyczne. Zgodnie tu żyją uczący się studenci,
zbieracze puszek aluminiowych, warszafka na rolkach w strojach
za kilka kPLN i starsze panie opalające się w bikini.
Warszawski Central Park: jest zieleń, jest woda, widać wieżowce.
Dobre miejsce i na rower (zwłaszcza na odpoczynek po dłuższej
wycieczce), i na rolki (choć w upalne dni miękki asfalt),
i żeby się pouczyć, i napić piwa. Knajpy też różnorodne, od
studencko-dresiarskiej Marylyn (mam do niej sentyment) do
snobistyczego Lolka. W lecie do późnej nocy tłum ludzi pijących na
trawce piwo, mimo to dość bezpiecznie (często widzi się policje).
Nawet po północy można tu zjeść kiełbaskę z grilla.
Na rower
Lotnisko Okęcie
Kopiec koło Bartyckiej
Wał wiślany od Czerniakowa do Siekierek
Park Szczęśliwicki
Świetna nawierzchnia na rolki - jest i boisko, gdzie
można porobić ósemki, i alejki na których można poszaleć.
Na rowerze można pozjeżdżać z góry, obok stoku
narciarskiego.
Baseny i rury (czyli zjeżdżalnie oczywiście)
Rokosowska na Ochocie
Bardzo sympatyczny basen w ładnym, ceglanym budynku. W środku czysto
i ładnie, i tanio. Rura oczywiście jest, całkiem wporzo, ale bez
wielkich ekstrawagancji.
Główny jego atut zimą
to lodowisku tuż obok - po godzinie jazdy na łyżwach kąpiel jest jak znalazł.
Łabiszyńska na Targówku
Sama pływalnia ok. I już. Ale rura jest najlepsza jaką w życiu jechałem.
Otwór rury (na wysokości kilkunastu metrów) kusi czerwonymi, mrugającymi
światełkami, zupełnie jak na pasie startowym. Prawdziwy odlot jest
jednak dopiero w środku.
Warszawianka
Duży basen, sporo atrakcji. Rury wporzo, choć zwykłe zjeżdżalnie fajniejsze.
Pełny profesjonalizm.
Rozrywka
Kinoteka
Szlafrok
Galeria Mokotów
Fabryka Trzciny
Ni dom kultury, ni klub. A właściwie i dom kultury, i klub. Bywam tam rzadko,
bo tylko na wykładach Fundacji Twórców Architektury, ale miejsce robi wrażenie.
Wielkie przestrzenie, ciekawie urządzone pomieszczenia, w byłem fabryce.
Można wypić piwo w miękkiej kanapie, wysłuchać wykładu w sali konferencyjnej,
i zobaczyć obrazy w galerii.
Klubokawiarnia
Byłem raz, więc nie powinienem wymieniać, ale było naprawdę fajnie.
|